KS76 / KSNICOV – KIEDY PISZE

Ciekawi ludzie nakręceni pasją, bogata przeszłość oraz
intrygująca historia do opowiedzenia.
Tak moglibyśmy podsumować pierwszy wspólny projekt M.Brothers Studio, KS76 oraz Kapseliniego!

JAK ZACZĘLIŚMY KRĘCIĆ TELEDYSK DLA KS76?

Przygoda z KS76 rozpoczęła się od otrzymania wiadomości na naszym Facebook’owym profilu www.facebook.com/M.BrothersStudio
od Kapseliniego z zapytaniem o wycenę oraz wolne terminy na kręcenie teledysku.
Po wstępnej wymianie informacji dotyczących oczekiwań klienta i ustaleniu ogólnej wizji zapytaliśmy,
co przekonało Cypriana (PESZI KS76) oraz Kubę (KAPSELINI) do naszej firmy.

Miło było przeczytać odpowiedź: „Potrzebujemy artystów” :).

Na wspólnym spotkaniu wszyscy doszliśmy do wniosków,
że nasza praca przy kręceniu teledysku musi zaowocować reakcją
„Wow” u naszych odbiorców.

REALIZACJA ZDJĘĆ

Teledysk to niezwykle wymagająca, a zarazem piękna sztuka filmowa, ponieważ musimy połączyć muzyczną dynamikę
z pięknymi obrazami i to wszystko zsynchronizować razem, tak by efekt końcowy
spełniał nasze oczekiwania, czyli zaskakiwał 🙂

Zgodnie z ustaloną wizją zaczynaliśmy od przedstawienia Cypriana i Kuby
w stylu Don Corleone z filmu pt.: „Ojciec Chrzestny”.
Wymagało to odpowiedniej scenografii,
którą udostępnił nam hotel „Jelenia Struga”.
Po ustawieniu kilku elementów i dołożeniu świateł indyjska biblioteka hotelu „Jelenia Struga”
przemieniła się w plan teledysku:

KS76 / KSNICOV – KIEDY PISZE (CHAPTER 3)

Nagraliśmy bogactwo i przepych, ale nie mogliśmy zapomnieć o korzeniach,
dlatego zabraliśmy kamerę na ulicę miasta Kowary.
Naszym celem była klasyczna uliczka z graffiti na ścianie oraz pokazowy samochód w tle.
Wszystkie elementy zagrały idealnie, dzięki czemu nagraliśmy kolejne istotne sceny do teledysku.
Na sam koniec drugiego dnia zdjęciowego zostawiliśmy sobie przyjemną
lokalizację w mieście Kowary, gdzie nagraliśmy klimatyczne sceny, które mocno
pasowały do całości klipu.
Kolejne dni poświęciliśmy na zaawansowany montaż teledysku. Pierwszy etapem było ułożenie ujęć pod audio, następnie wybraliśmy najlepsze momenty, połączyliśmy je w całość, a na samym końcu dodaliśmy trochę magii… 🙂
Czyli zajęliśmy się koloryzacją oraz efektami specjalnymi. Cały efekt „Wow” dopełniły animacje logotypów 🙂
Czy było ciekawie? TAK!
Czy było rozwojowo? TAK!
Czy było wymagająco? TAK!
3x TAK!
Nam się podobało!
Teraz Wasza kolej – Oceńcie naszą pracę i dajcie znać
na naszym Facebooku lub w komentarzach pod filmem na Youtube 🙂